Disneyowski Tag

Mam taką obsesję na punkcie Disney'a, że nawet sobie nie wyobrażacie. A jako że planuję od środy do piątku jeść, spać po dwie godziny i ciągiem obejrzeć jak najwięcej bajek Disney'a (maraton mojego życia) to tag jest dosyć aktualny. Pomysł mam od Ali -> klik.

1. Ulubiona postać.
Hans, Elsa, Pocahontas, Shang, Mulan, John Smith, Judy.
2. Ulubiona księżniczka.
Mulan, Bella, Elsa (jest królową, dlaczego wlicza się ją w poczet księżniczek?)
3. Najmniej lubiana księżniczka.
Śnieżka, bo jest bezbarwna. Jasmina i Esmeralda też, bo się miotają.
4. Ulubiona bohaterka.
Kida. To chyba jedyne pytanie, do którego mam jedną odpowiedź.
5. Ulubiony książę.
Eryk i Adam, ale też Książę z "Kopciuszka", ze względu na trzecią część.
6. Najmniej ulubiony książę. 
Kristoff. #TeamHansanna
7. Ulubiony bohater.
Kenaia z "Mój brat niedźwiedź" liczymy do postaci męskich, nie?
8. Ulubiona para.
Hansanna, Bella i Adam, Pocahontas z Johnem Smithem i Mulan z Shangiem. Dopisałabym jeszcze Jelsę, ale to w połowie Disney tylko.
9. Ulubione zwierzę.
Baloo i Bagheera.
10. Ulubiony sidekick.
Mushu i Filoktet.
11. Ulubiony czarny charakter.
Skaza  i Frollo.
12. Najgorszy czarny charakter.
Doktor Facilier z "Księżniczki i Żaby". Jakoś tak dla mnie działa bez motywu. Był zły bo zły. Taki gorszy Rasputin.
13. Ulubiona sukienka/ulubiony outfit księżniczki.
O i tu super że królowa Elsa jest zaliczana do księżniczek, bo mogę wybrać jej lodową suknię.
14. Najmniej lubiany outfit księżniczki.
Ten fiolecik Esmeraldy.
15. Ulubiona piosenka.
Let it go, Duch żyje w nas, Już wyruszać czas, Jungle Rhythm, Once upon a dream. Ogólnie całym serduszkiem kocham wszystkie piosenki z "Dzwonnika z Notre Dame", "Krainy Lodu" i "Króla Lwa". Wszyściutkie.
16. Ulubiona piosenka czarnego charakteru.
Out there, Przyjdzie czas, Lulilaj.
17. Najmniej lubiana piosenka.
I won't say I'm in love, to chyba jedyna piosenka w całym Disney'u do której mam awersję. Nie przepadam też za piosenkami z "Toy Story" i "Piotrusia Pana".
18. Ulubiony pocałunek.
Niedoszły pocałunek Hansa i Anny, Shang i Mulan w drugiej części i Julek z Roszpunką.
19. Pierwszy film, jaki kiedykolwiek widziałam.
Chyba "Król Lew". A przynajmniej najlepiej go pamiętam z dzieciństwa. Miałam małą obsesję już wtedy. Oglądałam wszystkie części w kółko.
20. Ulubiony klasyk.
"Śpiąca Królewna", "Księga Dżungli" i "101 dalmatyńczyków"
21. Najmniej lubiany klasyk.
"Królewna Śnieżka".
22. Ulubiony film Pixara.
"Ratatuj" i "Dobry Dinozaur".
23. Najmniej lubiany film Pixara.
Toy Story" i "Potwory i spółka".
24. Ulubiony sequel.
"Mulan II", "Księga Dzungli II", "Kopciuszek III" i "Król Lew: Czas Simby".
25. Przeceniany, przereklamowany film.
"Potwory i spółka" i "Toy Story". Oglądałam je milion razy i zawsze mnie nudziły.
26. Niedoceniany film.
Zdecydowanie "101 dalmatyńczyków". Ta bajka jest taka urocza i słodka, i doskonale uchwyciła ducha Londynu.
27. Film, przy którym się rozpłakałam.
Płaczę na większości bajek, bądźmy szczerzy. Ostatnio jednak najbardziej poruszyło mnie "Inside Out".
28. Najsmutniejsza śmierć.
Mufasa i Sitka.
29. Ulubiony cytat.
" Och Anno... Tak się składa że nie kocha cię tu nikt". Wiem, jestem okropna.
30. Ulubiona piosenka miłosna.
Tale as old as time! Mam z nią nawet pozytywkę. Uwielbiam też Miłość stanęła w drzwiach i Miłość drogę zna. Mocno shipuję Kovu z Kiarą.
31. Ulubiona piosenka śpiewana przez księżniczkę (duety też).
Kolorowy Wiatr, kij z tym, że oklepany.
32. Najmniej lubiana piosenka śpiewana przez księżniczkę (też duety).
No to już mówiłam, I won't say I'm in love. Chociaż czy Meg jest zaliczana do księżniczek?
33. Najgorsza decyzja podjęta przez księżniczkę.
Odrzucenie Johna Smitha! Pocahontas, jak mogłaś.
34. Czarny charakter, którego działania są według ciebie usprawiedliwione.
Denahi, brat Sitki i Kenaia z "Mój Brat Niedźwiedź". Jak w ogóle można go uznawać za złego bohatera? Myślał, że stracił obu braci, był zrozpaczony, nie widział dla siebie innego ukojenia niż zemsta. Ostatecznie jednak nikogo nie zbił, w przeciwieństwie od głównego bohatera.
35. Księżniczka, z którą chciałabyś zamienić się miejscami.
Z Pocahontas. Wybrałabym wtedy dobrego Johna.
36. Księżniczka, z którą za nic nie chciałabyś się zamienić na życia.
Esmeralda. Cała jej krzywda (i nie tylko jej) wynikała z pożądania nieodpowiedniego mężczyzny i groziła jej okropna śmierć. Oryginalna Esemeralda z książki Victora Hugo miała jeszcze gorzej, kochało ja trzech okropnych mężczyzn (i jeden biedny odrzucony Quasimodo), a jedyny, którego uczucie odwzajemniała, ostatecznie ją wydał na śmierć i wrócił do swojej narzeczonej. Dlatego nie lubię Phoebusa.
37. Ulubiona tiara.
Elsa. A raczej kocham to, jak ją wyrzuca.
38. Księżniczka, za którą chciałabyś przebrać się na Halloween.
Arielka, zawsze chciałam być syrenką. Jakkolwiek dziwnie nie wyglądałby ten kostium.
39. Księżniczka, która według ciebie nie zasługuje na swój Happy End.
O nie, nie potrafiłabym żadnej z nich odmówić szczęścia. Za bardzo je kocham.
40. Happy End, który według ciebie przyszedł zbyt łatwo/nie miał sensu.
"Księżniczka i żaba". Nie przyszedł zbyt łatwo, ale do końca życia będę się głowić, dlaczego tę starą cukiernię deska po desce remontowali Tiana i Naveen własnymi rączkami, jeśli mieli już dostęp do pieniędzy rodziny królewskiej?
41. Najbardziej ekscytująca scena.
Scena, w której Hans mówi "Tak się składa, że nie kocha cię tu nikt". Czekam na nią za każdym razem gdy oglądam "Krainę Lodu". ( i na Let it go)
42. Gdybyś była księżniczką Disneya, jaka byłaby twoja historia?
Siedziałabym otoczona dziesiątkami cudownych zwierzątek w ładnym zamku i czytałabym książki, a mój potencjalny książę robiłby super herbatkę i czytał mi na głos.
43. Czego oczekujesz od następnej księżniczki?
Że będzie sarkastyczna, nie będzie feministką na siłę i że będzie miała rodzeństwo. Idk ale uwielbiam relacje rodzeństwa w bajkach.
44. Pink or blue? 
Chodzi o sukienkę Aurory i dla mnie zawsze prawidłowa odpowiedź brzmi pink.

Dobra, a teraz czekam na komentarze pełne oburzenia, jak ja mogę tak uwielbiać Hansa. I powiedzcie, jakie są wasze ulubione bajki/piosenki, bo jestem ciekawa!

Wakacje nerda

Yas. Yas nareszcie wakacje. Z jednej strony obiecuję sobie, że będę wychodzić, integrować się z ludźmi, zobaczę coś, pojadę do rodziny. A z drugiej mam po prostu ochotę nie wychodzić z pokoju przez całe dwa miesiące, oglądać seriale i czytać książki. Z pierwszego planu powstał już post, a ten tutaj powstaje się z drugiego.
Lista seriali i książek, które zaplanowałam sobie na wakacje. I nie ma bata, zrealizuję chociaż 3/4, papa życie społeczne.
Książki
1. Mój priorytet, czyli Sherlock Holmes po rosyjsku.
Postanowiłam, że sama nauczę się rosyjskiego, skoro mam już predyspozycje - posługuję się płynnie ukraińskim, bardzo podobnym językiem i rozumiem rosyjski, bo kiedyś spędziłam połowę wakacji z rosyjskimi sitcomami. Kiedy ma się bazę, przez czytanie najlepiej dokształca się język, potwierdzone info.

2. Dokończę Lolitę.
Kochana, idzie mi tak opornie. To byłoby dosyć dziwne, gdybym powiedziała, że ta książka mi się p o d o b a, ale to klasyk i po prostu kiedy go czytam, czuję, że to coś wartościowego. Szkoda tylko, że utknęłam na początku drugiej części.

3. Książki Disneyowskie - Wyspa Potępionych i Serce z Lodu.
I Bestia, Czarownica, Wiedźma i Powrót na Wyspę Potępionych, jeśli uda mi się dokupić. A pewnie się nie uda, to skupmy się na tych dwóch. Pierwsza to historia pokrewna Następcom, cudownemu musicalowi o dzieciach złoczyńców. Druga jest o Hansannie, moim OTP z Frozen. (wrzaski, że Hans jest okropny za trzy... dwa... jeden...) Spojlerując, wszystko kończy się tak, jak było w bajce.

4. Przeminęło z Wiatrem.
Pozdrawiam Madd moją kochaną, która dała mi ją w prezencie... 28 listopada w 2015 roku jeszcze. Książka jest ogromna i średnio miałam czas czytać ją w roku szkolnym, ale złożyłam Madd pinkie promise, że zrobię to w lipcu. I zrobię.

5. Katedra Najświętszej Maryi Panny w Paryżu.
Czekałam na tę książę tak długo, potem tak bardzo się cieszyłam, że ją dorwałam, a potem... odstawiłam ją na półkę. Ale teraz nadszedł jej czas! Uwielbiam historie Dzwonnika z Notre Dame w każdej możliwej postaci (musical polecam mocniutko) i nie wiem, dlaczego jeszcze nie zapoznałam się z oryginalną powieścią Viktora Hugo.

6. Mroczne Materie.
Możecie kojarzyć nazwę pierwszego tomu trylogii, Złotego Kompasu. Jak miałam chyba dziesięć lat zakochałam się w ekranizacji,więc w końcu musiałam kupić książę.

7. Kroniki Rodu Kane (i Magnus Chase, i Berło Serapisa)
W skrócie uzupełniam braki w książkach Ricka Riordana. Zawsze trzymałam się tych, które bazują na mitologii greckiej, ale teraz chcę skubnąć też tych z egipską i nordycką.

8. Ruda Sfora.
Maja Lidia Kossakowska jest nazywana damą polskiej fantastyki i zgadzam się z tym, chociaż czytałam tylko dwa tomy Takeshiego. Teraz jednak dokupiłam Rudą Sforę, która opowiada o tajemniczym świecie syberyjskich legend i mitów. Jak zobaczyłam ogrom dzikich imion w książce, to aż się przeraziłam... Ale co tam!

9. Czerwone jak krew, Białe jak śnieg, Czarne jak heban.
Powiedziałabym wam coś o fabule, ale nie mam o niej pojęcia. Wzięłam książki praktycznie w ciemno, miały takie piękne tytuły i okładki, i kosztowały dziesięć złoty za sztukę w Mediamarkcie...

10. Baśnie Japońskie.
Interesuję się kulturą japońską, ale raczej powierzchownie. Kiedy byłam w ambasadzie japońskiej (na czwartym piętrze jest biblioteka, chodzę tam czytać mangi) ten śliczny zbiór przykuł moją uwagę... I zamiast tam poczytać albo pożyczyć to oczywiście odłożyłam i dwa tygodnie później kupiłam własną. I leży. Ale już niedługo!

Seriale
1. Skończę Black Sails.
To serial o piratach, moim zdanie cudowny, według wyżej wspomnianej Madd słaby. Obejrzała tylko jeden odcinek, nie ufajcie jej, ufajcie mi! Piraci są super. Zostało mi równiutko dwanaście godzin oglądania, challenge acctepted.

2. Gra o tron.
Zaczęłam cztery lata temu, przerwałam po pierwszym sezonie bo stwierdziłam, że wolę najpierw przeczytać książki, nadal tego nie zrobiłam, ale mam ochotę wrócić do serialu. Moje serduszko bije mocniej dla Sansy.

3.Przemęczę sezon 5b Once upon a time.
Jeju jak ja kochałam ten serial. Piękny, bajkowy, pomysłowy, czasem trochę naiwny, ale nadal słodki. Jednak piaty sezon to jakaś masakra. Cofnięto postęp mojej ukochanej postaci, przez cztery sezony pracował i walczył sam ze sobą, żeby w piątym rzucić to w cholerę i stać się takim samym gnojkiem jak na początku. A to tylko część krzywdy. Same odgrzewane kotlety i żałosne wątki w tym piątym sezonie, nie widzę pozytywów niestety. Po sezonie 5a stwierdziłam, że nie będę sobie psuć dobrego wspomnienia i nie obejrzę ani jednego odcinka więcej, ale... Ale tęsknię za moim OTP. Przez dwa sezony płakałam, że Rumple wszystko zepsuł i błagał o miłość Belle, a teraz gdy są razem nadal wszystko jest pogmatwane, a on kłamie jak wcześniej... Ale to nadal OTP, halo.

4. Obejrzę the 100 od początku.
To tylko trzy sezony, więc jeśli się zepnę, dam radę w pięć dni. I teraz papa ci co nie oglądali, bo spojlery. Tak okropnie tęsknię za Lincolnem i a szczęśliwą Octavią. Zabili mi OTP, halo. Nadal nie mogę tego odpłakać. Poza tym chciałabym sobie dokładniej od nowa przestudiować postać Johna Murphy'ego. Nie zwracałam na niego większej uwagi, a szkoda. I przy okazji prześledzę dokładniej rozwój jego relacji z Emori.

5. Obejrzę od nowa Sherlocka.
Oglądałam całość już dwa razy, jak leciało na TVP2, ale nadal mam wrażenie, że nie skupiłam się należycie. Do trzech razy sztuka.

6. Wodogrzmoty Małe.
Idk czy można to podpiąć do seriali. Miałam do tej kreskówki lekką awersję, ale nagle jakoś mnie zaciekawiła. Nie wiem jak to się stało, nie pytajcie. W każdym razie chcę spróbować to obejrzeć.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka