20 punktów do odhaczenia w wakacje

Wszem i wobec oświadczam, że spędzę nadchodzące lato produktywnie. Przypieczętowuję to tym postem.

1. Pójdę na ognisko.
Wiecie, że nigdy nie próbowałam pianek z ogniska?
2. Wybiorę się do zoo.
Prawdę mówiąc, każda okazja jest dobra, żeby pójść do zoo.
3. Będę wędkować z tatą.
Kiedy byłam młodsza, często chodziłam z nim na ryby. Dlaczego przestałam?
4. Odkryję coś ciekawego w swoim mieście. 
Albo odwiedzę miejsca z mojej listy Ciekawych Miejsc w Warszawie, w Których Jeszcze Nie Byłam. Panda Handroll, Muzeum Zegarów, Muzeum Neonów, Miau Coffee, Muzeum Karykatur, Scrummy...
5. Poznam nowych ludzi.
Jeszcze nie wiem jak. Może podejdę do kogoś podczas realizowana drugiego punktu i spytam "hej, też przyszłaś do zoo?". Cokolwiek.
6. Odwiedzę ogród botaniczny. 
Też nigdy w takim nie byłam. Wstyd.
7. Wybiorę się na camping.
Boje się robali i robaczków, nie mam namiotu ani niczego takiego, nikt ze mną nie pojedzie ani mnie na takie coś nie puści, ale co mi tam. Mogę spróbować.
8. Będę bardzo dużo czytać.
Mam ogromne zaległości. OGROMNE.
9. Zrobię bardzo dużo zdjęć.
Zawsze sobie mówię, że lepiej żyć chwilą i przechowywać wspomnienia w głowie, poza tym nie umiem robić zdjęć.. ale to chyba najwyższy czas, żebym się nauczyła!
10. Spędzę sporo czasu nad Wisłą.
Mieszkać w Warszawie i unikać Wisły.. Nieładnie.
11. Skończę opowiadanie, a najlepiej i kontynuację. 
W mojej głowie od dawna obracam uniwersum starożytnej Grecji i panteonem bogów, muszę w końcu to napisać.
12. Zagram w twistera z farbą. 
Chodzi o to, że na niebieskie pola trzeba nalać niebieską farbę, na zielone zieloną i tak dalej. A potem grać i się bardzo bardzo ubrudzić. Brzmi jak zabawa.
13. Opalę się.
Nie znoszę się opalać, ogólnie wolę być blada i siedzieć w cieniu, ale jeśli chcę spędzić produktywne wakacje, to pewnie samo wyjdzie.
14. Kupię kapelusz i okulary przeciwsłoneczne.
Dwie rzeczy, których nigdy nie mogłam sobie dobrać. Challenge accepted.
15. Pójdę do wesołego miasteczka. 
To ta sama sytuacja co z zoo. Chcę już na te zderzające się samochodziki.
16. Będę suszyć kwiaty.
W sumie nic nowego, suszę od kilku lat, a wiosna i lato to mój okres łowów.
17. Pojadę na wycieczkę rowerową.
Od dwóch lat nie byłam, moja kondycja płacze.
18. Zrobię ogromny, kilkodobowy maraton bajek.
A to mi się już od ferii marzy! Będę jeść, spać i oglądać moje ulubione bajki w kółko i w kółko przez kilka dłuuugich i cudownych dni (i nocy, bo sen jest dla słabych).
19. Zobaczę deszcz meteorytów. 
Deszcz meteorytów jest często pod koniec lipca albo sierpnia. Zwykle jestem wtedy u rodziny na wsi, od drugiej do czwartej siedzę na ganku obłożona kotami i psami, żeby mi zimno nie było i patrzę w niebo. Świetne doświadczenie.
20. Przygotuję się do szkoły.
O tak. Witaj liceum!

zdjęcie: http://teen4ge-dreams2.tumblr.com/

One True Fandom


Małe ostrzeżenie: w poście jest spojler o jednym shipie z "Apolla i boskich prób". Chociaż już pewnie wszyscy wiedzą, że stanie się kanonem.

Każdy pamięta ten swój pierwszy, ważny fandom, od którego wszystko się zaczęło. Pierwszy krok. U mnie był to "Percy Jackson" i słowo daję, kocham moje przyjaciółki za to, że praktycznie zmusiły mnie do przeczytania serii. Potem wszystko poszło automatycznie. Świetna grupa PJ, wspaniali ludzie, internetowe przyjaźnie, które nadal trwają, inne fandomy, bardzo wiele innych fandomów - nie tylko książkowych, także serialowych i muzycznych.... Fandom "Percy'ego" w tym czasie stracił swoja świetność, więc stał się dla mnie jakimś odległym, flagowym punktem w przeszłości, który dobrze wspominam, ale... Cóż, tylko wspominam.

Tak mi się przynajmniej wydawało. Czytałam tylko książki Ricka bazowane na greckiej mitologii, potem pisał też o nordyckiej i egipskiej, ale raczej się tym nie zainteresowałam... Moja jedyną reakcją na "Apolla i boskie próby", nową serię w greckim uniwersum, było tylko "ojej, super, bardzo lubię Apolla". Aż tu nagle pewnego pięknego wieczora Tumblr, jak zwykle niezawodny, podsunął mi fragment tej książki... O moim OTP. Nareszcie oficjalnym, kanonicznym OTP. Co tym razem zrobiłam? Nic w stylu "ojej, fajnie, bardzo lubię Solangelo". Dosłownie zachłysnęłam się, zaczęłam krzyczeć, zadzwoniłam do paru osób, napisałam więcej niż parę postów i od tamtej pory aż do teraz nie mogę wyrzucić Solangelo z głowy. Postanowiłam przez nagły napływ miłości przeczytać od nowa "Percy'ego Jacksona" i "Olimpijskich Herosów"... A potem dokupiłam jeszcze "Kroniki Rodu Kane" i "Magnusa", chcę wszystko odświeżyć, przygotować się należycie na książkę o moim OTP, przypomnieć sobie, dzięki czemu ta książka tak mnie zmieniła - bo zmieniła. Czy to wybitna lektura? Nie wiem, ale dla mnie bardzo ważna. Zawsze była. I nigdy tak naprawdę nie opuściła mojego serduszka. Jej część zawsze zawierała się w innych fandomach - dzięki niej przecież je poznałam. W moich znajomych, których dzięki niej spotkałam. W tematycznych obozach. Zjazdach.

Post krótki, pisany pod wpływem emocji, ale no... Musiałam się tym podzielić. Co ja gadam, dzielę się tym od tygodnia gdzie tylko mogę. "Apollo i boskie próby" w Polsce wychodzi 18.05. (wyjeżdżam wtedy w góry i nie kupię ;-;). Pozdrawiam wszystkich herosów którzy to czytają, wiem że tu jesteście. I dla zainteresowanych wstawiam zdjęcia, które podrzucił mi Tumblr.



Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka